Menu

wtorek, 15 kwietnia 2014

Piaskowy Piasek Piaseczny od Lovely

Dobra dzisiaj ostatni raz ( w tym miesiącu pewnie) zaśmiecam bloga duperelami. Bo uważam, że pisanie o lakierze do paznokci to duperela jakich mało. Wciąż zadziwiają mnie laski, które o lakierze piszą cały poemat :D

Neonowy lakier strukturalny Ibiza od Lovely, kolor numer 3 czyli żarówiasto pomarańczowy (lekko trąci różem). I to by było na tyle hehe :D Żartowałam ;)
Do piaskowców nie byłam przekonana. Przekonała mnie fioletowa dziewczyna. Lazłam po Essesmanie, patrzę- coś się świeci, podeszłam krokiem gibkim i oko me zawiesiwszy na półce wypatrzyłam gadzinę. Świeciło toto na kilometr, a że ja jestem kolorowa łania, myślę se "wezmę, co se bedę" i wzięłam. To znaczy kupiłam, nie że zawinęłam pod ekshibicjonistyczny płaszcz- wszystko odbyło się legalnie, kilka złociszczy niemiecka sieć na mnie zarobiła.
Do posiadłości powróciwszy karetą zwróciłam uwagę na napis złowieszczy, który rzecze tak- " Głupia pipo ten lakier możesz se aplikować gdzie chcesz, lecz wiedz, że tylko na sztuczny pazur się nada" albo coś takiego. Zrobiłam ich wszystkich w przysłowiowego penisa chujem zwanym potocznie gdyż moje szpony od dnia narodzin z łona matki mej boskiej żelowe są! I se mogę malować ile sobie zażyczę! HA!
A czemu, to czemu spytacie gawiedzi, cóż to w tym małym pojemniczku siedzi? Czemu to zwykła białogłowa dama nie użyje bez tipsów tego łachmana? Nie użyje, bo Unia Europejska zabroniła używać w krajach zrzeszonych jednego ze składników, który to nadaje żarówiastość lakierowi . Chodzi o ilość "czegoś"- czegoś tam jest za dużo niż być powinno. W Rosji ten składnik nie jest na przykład zakazany, ale wiadomo, że Czelabińscy ludzie są nieśmiertelni, nie ten level co my  ;) Chociaż wydaje mi się, że używając Ibizy na polskie paznokcie też nikt by nie jebnął w kalendarz, ale co ja tam wiem, jak ja głupia baba ze wsi jestem :D
Dodam od siebie, że mój żel trochę odrósł i tam gdzie mój naturalny paznokieć miał styczność z piaskowcem wyrosły mi grzyby, pieczarki, ścięłam i dałam do pizzy. Nie no nic się nie działo, nikt i nic nie ucierpiało :) Także podejrzewam, że to jakiś kolejny unijny wymysł.
Lakier trzyma się kozacko, nic nie odpryskuje, trzyma się jak Macierewicz wizji zamachu. Myślałam, że ze zmyciem będzie katastrofa, ale nie było tak źle. Wystarczy wacik ze zmywaczem potrzymać chwilę i lakier złazi jak trzeba. Wiadomo, że jest trochę bardziej toporny niż zwyklak, ale damy radę.
Kolor tak jak wspominałam jest oczojebnym pomarańczem, ale w różnym świetle bije po oczach innym odcieniem. Tak lekko wpada w róż od czasu do czasu jak mu się przypomni. Na moich zdjęciach akurat mu się zapomniało.
Ale fajny jest skurczybyk, nie? Takie bombowe kudłate paznokcie, albo piaskowe, albo nie wiem jakie, może jak płytki w wychodku na jakimś dworcu. Nie równe w każdym razie, chropowate jak głos żula.
A cholera, tyle fotek nacykałam, że teraz już pisać nie ma o czym, a głupio mi same pikczersy naginać :D
To jeszcze parę słów dodam. Lakier polecam. Polecam szczególnie tym, którzy do piaskowców nie są przekonani. Facetom nie polecam, bo jednak facet z lakierem na paznokciach kiepsko wygląda. Właściwie to nie jest już wtedy facetem, a skoro nie jest to niech se też kupi :D
Ostatnia fotka jak bole lole. Kończę te wywody, bo serio wyszedł mi poemat o lakierze do paznokci, czyli, że jednak się da!
Ta dam!
Oklaski!
Brawa!
Ukłony...
Tak, już sobie poszłam :D

16 komentarzy

  1. Też lubię takie neoniaste kolory na paznokietkach,a co, niech widzą, ze pazura pomalowałam!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w sobotę kupiłam piaskowca z Wibo w Rossmannie, myląc, że to zwykły lakier ;p Tak to jest, jak się nie czyta, co się kupuje ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tylko te trzy neony z serii Ibiza są do sztucznych ;) A nawet jeśli- to tak myślę, że gruba warstwa bazy lub odżywki i można kłaść Ibizę ;)

      Usuń
  3. Mistrz!
    hahha nie mogę czytać tych Twoich poematów, bo mam kiełbie we łbie, ale nie mogę ich nie czytać, bo są tak zajebiste, że się nie da ich nie czytać. Du ju anderstend?
    A właśnie, a czemu te paznokcie takie łopatowate? Długie, to i ładne być powinny, a ta łopatowatość taka nie ładna-niszczy efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anderstant! hehe:)
      To nie łopaty- to szpadle- równe na całej długości ;) Nie lubię okrągłych, ani migdałków..tak już mam. Ale o gustach to tego, mniejsza o to ;)
      Miszcz będzie tworzył nadal by zwiększyć ilość kiełbi :)

      Usuń
  4. Czurenka miszcz mejk apu Cię czyta :DDD :*

    Widziałam ja na żywo te paznokcie i powiadam Wam, że ładnie wyglądają i kolor faktycznie wpada lekko w róż. A ten lakier widziałam ostatnio w rosku i jego żarówiastość mnie przeraziła ;) Kupiłabym sobie jakiegoś piaskowca gdyby nie to, że się potem Michał piachu naje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj na jakieś wyjściowe sytuacje, jak Miś będzie babci podrzucony ;)
      Żarówiastość Cię przeraziła? hehe ja lubię jak mnie widać z drugiego końca miasta, chociaż łatwo mnie znaleźć ;)

      Usuń
    2. Wera, dzięki :D (Ciebie też czytam ;) )

      Usuń
    3. Kurde ja nawet nie wiem kto jest kim w tej blogosferze hihi :D Pokornie błagam o wybaczenie Czurenka ;)
      Ja tu tak znienacka do tej blogosfery wlazłam w brudnych gumiakach i jeszcze nie wiem kto jest kim ;)

      Usuń
  5. Fajnie, że się przekonałaś do piasków. Ja widziałam te neonki w Rossie ale wolałam nie ryzykować na naturalnych paznokciach i tak im niewiele trzeba. Za to kupiłam fiolet i zieleń z serii Rio- nie mogę się doczekać kiedy je wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Twoja zasługa ! Ty mnie przekonałaś :)
      O! To ja czekam na Twoje wrażenia i na efekt na paznokciach :)

      Usuń
  6. Hahahahah ... jeblam xD duuzy plus za twoj rodzaj pisania ;) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jebłaś? Ale wstałaś ? Czy walasz się dalej po podłodze ? ;)

      Usuń
  7. Popłakałam się ;D Uwielbiam Twoje poczucie humoru i Twój styl pisania, chociaż gdy trafiłam tu po raz pierwszy to muszę przyznać, że lekko mnie zatkało ;) Że niby jak tak można, że tak oficjalnie? Że nie wypada (a sama klnę jak szewc - cóż za hipokryzja) Że pewnie jakaś gimbaza itd. Ale zaczęłam czytać więcej i więcej i przepadłam ;) Przecież blog to nie filharmonia, a Ty nie musisz być panią w garsonce. Śmiertelnie poważnych blogów jest od penisa ;) i jeszcze więcej. A tu jest w końcu z humorem i bez zadęcia.
    Z czasem trafiłam też na drugiego bloga i tam się przekonałam, że dodatkowo inteligentna z Ciebie babka :) Myślę, że zakumplowałybyśmy się w realu ;) Cami86

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i się kiedyś zakumplujemy, licho wie ;)
      Kosmetyki to nie śmiertelna poważna poważność dlatego podchodzę do tego lekko, bo czemu nie ? ;)
      A na drugim blogu faktycznie- wytężam szare komórki bardziej, albo po prostu w inną stronę ;)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.