Menu

piątek, 4 kwietnia 2014

Lakier Wibo- koci przysmak

Opętał mnie szaman. Ostatnio mam fazę na lakiery. Dzisiaj mam jakiegoś zielepacha.

Wibo, Express growth, nr484.
Że niby paznokcie po nim tak rosną. Oby nie, bo będę musiała żel częściej nakładać ;) Niby w lakierze siedzą magiczne właściwości i multi-witaminy, które wspomagają wzrost paznokci. Może i tak, ale mi to nie jest do niczego potrzebne. Kupiłam, bo nigdy nie miałam takiego koloru.
Kolor ma taki zgniłego zielonego jabłuszka, albo coś koło tego. Skisłe niedosuszone siano, przydymiony seledyn, takie coś. W każdym razie na paznokciach jakby i złotawo podlatuje.
Wydaje mi się, że przy trzech warstwach byłby bardziej zielony. Dwie warstwy nie kryją tak ekstra i jak się przyjrzeć to prześwituje cielisty kolor żelu. Ale mimo to kolor nie jest zły o ile ktoś taki kolor lubi.
Lakier ładnie się rozprowadza, nie robi smug jak saneczkujący pies. Schnie jakoś za wolno jak dla mnie. Ale schnie. Jeszcze tego by brakowało, żeby nie sechł. Flaszka standardowa, pędzelek też. Lakier ładnie się błyszczy.
Lakier jak lakier. Jeśli komuś podoba się kolor to może brać. No co job twoja mać więcej o lakierze mam napisać?! Nie będę się spuszczać, bo nie ma nad czym, po prostu pokazałam co kupiłam i tyle. Żadnych filozofii nie wymyślę, że lśni niczym psu jajca na wiosnę- no lśni i co z tego. To jest tylko lakier :D
Facet mi powiedział, że mam pazury jak zombie w tym kolorze. Że lakier ma kolor trupa i wygląda na to, że schodzę z tego świata począwszy od paznokci :)
Januszowi też chyba się nie spodobał kolor, bo zareagował tak...
...chyba chciał go obgryźć. Albo może lakier jest smaczny- nie wiem nie jadam. Trzeba by jego zapytać, ale on przeważnie wszystkich olewa i jest mało rozmowny. Za to często wpada w furię.
Lakier przetrwał, więc jakość jest okej. Jeśli nie masz kota- możesz kupić. Janusz Rudykot mówi nie, ale jego nie ma co słuchać, bo to wredna wywłoka :)

***Podczas używania lakieru nie ucierpiało żadne zwierze***

18 komentarzy

  1. Odpowiedzi
    1. Żeby można było w uszach dłubać hehe ;)

      Usuń
    2. No i w pizdu i wylądował, wszystko się wydało :D

      Usuń
  2. Zostaw tego wiechcia rozanego ;-) moze kot myślał, ze masz resztkę pasztetu na palcach ?;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do koloru zgadzam się z teorią o zombie. Ewetualnie przypomina mi się jakiś fotel z dermy z lat wczesnoosiemdziesiątych ;)

    Kiedyś miałam chomika i on też lubił podgryzać paznokcie, w zasadzie w każdym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To muszę na Januszu inny kolor sprawdzić :D
      Ej, te fotele były super wygodne, jak się dupsko wcisnęło to robił się taki przytulny turbo dołek :D

      Usuń
  4. Lakier, ciekawy kolor, ale mi się kojarzy inaczej niż zgniłe jabłuszko :D Widzę obie lubimy coty, hue hue.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyduś to z siebie ! Z czym Ci się kojarzy ? mrrrrr :D
      No co ty? Coty ? Ja ja ja lubić mojego sierściucha ;)

      Usuń
  5. Nie przepadam za zielonymi lakierami, sama nigdy jeszcze nie kupiłam sobie zielonego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój pierwszy raz z takim rodzajem zieleni :)
      Mam jeszcze jakiś mocno ciemny prawie czarny i żarówiasty zielony :)

      Usuń
    2. o, to zrób miksa z posiadanych zieleni :)

      Usuń
    3. łojjj kiedyś zrobię jak dostanę natchnienia ;)

      Usuń
  6. Nie trafia do mnie ten kolor. Jeśli żółty to tylko jak słoneczko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten to i nawet żółty nie jest ;-) ale raz na jakis czas dla odmiany go uzyje ;-)

      Usuń
  7. bez obrazy ale kolor naprawde jest okropny!

    OdpowiedzUsuń

Szablon by: Panna Vejjs.