Menu

piątek, 28 marca 2014

Wibo na paznokciach, a w garści ogóras

Miało być wczoraj, ale jest dzisiaj, bo mi się Blogerzosko zbuntował :)
Dzisiaj zapraszam na maziaje po pazurkach.
Tak właściwie to jestem leniwcem. A że jestem leniwiec to pracuje szybko nad tym co mam do zrobienia i z głowy. Z tego lenistwa od kilku lat zażelowuję moje paznokcie, bo robię to raz na miesiąc i nie muszę się martwić, że lakier odpryśnie. Zawsze miałam długie i mocne paznokcie, ale żel jest dla mnie wygodniejszy, a ewentualny lakier na nim trwalszy. Bo jak coś mi się pomyśli to paznokcie koloruję.
W Esesmanie wpadła mi w oko seria lakierów Wibo o dumnej nazwie Celebrity Nails. A, że jestem taka wsiowa celebrytka to żem wzina i kupiła, a co- to tylko jakieś sześć złotych czy coś koło tego ;)

Lakier wsadziłam w miętę, bo widziałam na blogach, że to trędi mieć kosmetyki w kwiatkach ;) Ja miałam miętę, do Mojito, w Lidlu kupiłam. Nie ważne :)
Mój odcień to "dwójka" czyli My charming. Bardzo fajny kolorek, taki jakiś brzoskwiniowo- różowo- chujwiejaki :D To najlepszy opis koloru, który posiadam. Pomiędzy tym wszystkim siedzą jakieś małe niewinne drobinki, które fajnie odbijają światło.
Z tyłu buteleczki Wibowcy napisali, że lakier z limitowanej kolekcji (zapierdalać do Essesmana, bo wykupią ;) ) pomoże mi stworzyć fantazyjne manicure. Moim zdaniem fantazyjne maziaje to można wszystkim stworzyć- wystarczą jakieś tam umiejętności i byle jaki lakier. No ale dobra. Tym razem akurat nie fantazje były mi w głowie. Kurcze no chciałam sobie po prostu paznokcie pomalować. I pomalowałam. O tak ...
Fotka mało artystyczna, ale jest. Lakier na paznokciach ma fajny żywy kolorek. Błyszczące drobinki dodatkowo nadają trójwymiarowości kolorowi. 
Pędzelek jak pędzelek- dobrze się nim nakłada lakier, nie mam zastrzeżeń. Kłaki nie migrują na paznokieć, nic się nie rozczapirza. Flaszka też jak flaszka- ze szkła. Na chuj drążyć temat :D
Ale, Ale były dwie, jedna chciała, druga nie. To, że lakier jest ok to jest nic. Zrobiłam krasz test ;) Przetrzymałam dziada tydzień na paznokciach! Próbę przeszedł zaskakująco dobrze i to jest bardzo ważne.
Po tygodniu lakier lekko zmatowiał, wcale mu się nie dziwię. Został skatowany przez pranie, sprzątanie, a nawet mycie okien! 
Nawet w przybliżeniu wygląda całkiem do rzeczy po takich turbulencjach jakie miał okazję przejść.
Nic a nic nie odpryskiwał, jedynie na końcówkach trochę się starł. O tutaj widać...
Łebki lekko wytarte, lakier troszkę się zmatowił, ale generalnie jest niezły! Po tygodniu nadal siedzi tam gdzie trzeba.
Na pewno kupię kolejny odcień z tej serii, bo widziałam sporo ładnych kolorów, ładnych i nasyconych jak ogórek na fotkach. Zapytacie dlaczego ogórek? A dlaczego nie? Może zapoczątkuję jakąś nową modę na ogórki na blogach ? :D

21 komentarzy

  1. faktycznie masz szpony :P
    Ładny lakierek wart zainteresowania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z ogórem dobry drink. Z miętą jeszcze lepsze mohito. Oj, ciągnie wilka do lasu i chyba trza zrobić alkoholiczną imprezkę, dobrze, że weekend za pasem!.
    A pazur niezły masz, kolorek też niczego sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od zawsze lubię długie harpuny :-D
      Wikęd oj jes ;-)

      Usuń
  3. Kolor świetny, mam nadzieję, że w poniedziałek jeszcze będzie.
    A teraz z innej beczki :) Wiesz może, czy w naszym Krasnowym zielarskim są olejki pielęgnacyjne?
    Pozdrawiam! - A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie, , będzie :-D
      Jest cała gama wszelakich olei i olejków , świetnie zaopatrzony sklepik.

      Usuń
    2. Podziękować :D

      Usuń
  4. Dobre masz szponsy!:) Lovciam xD Jak dla mnie za różowy, weź jakiś granat albo taki wampirzy jakiś:D Jest?;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest, moja Pani ;-)
      Zielenie, czerwienie i sraczkoburaczjowy, u mnie wszystkiego w dostatek ;-)

      Usuń
  5. Ładny ogórek :D Lakier również ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahah ogórek mnie rozwalił :D ładny kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale, że ogórka? A jak prosto z Tesco żyjątko- miesiąc poleży i jak nowy, nie że chemia... :-D

      Usuń
  7. Widziałam już tą serię w sklepie, ale żadnego nie kupiłam bo czekam na nową serię Lovely

    OdpowiedzUsuń
  8. Mowia ze zel niszczy strasznie paznokcie co o tym myslisz:)? chcialam zrobic ale troche sie boje..robisz czesto to napewno masz jakies zdanie o tym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm we wszystkim jest trochę prawdy. Sama noszę żel od jakichś 3-4 lat non-stop. Moje paznokcie nie są zniszczone, kiedy odrastają- na odroście widać, że są tak samo mocne. Żel sam w sobie nie niszczy- jeśli ktoś ma mocną płytkę to żel tego nie zmieni. Ale pseudo- stylistka może zaszkodzić, przez na przykład spiłowanie naturalka. Paznokieć przed nałożeniem żelu powinien być zmatowiony- nie wiedzieć czemu niektóre panie piłują do granic możliwości. Tak więc najważniejsze to robić paznokcie u kogoś kto się na tym zna i lubi, a nie byle gdzie :)

      Usuń
    2. On jest letko lososiowy nawet! Kolorek rzeczywiście trądi ale szpon sie mnie nie widzi i basta! Karolina J. 😊

      Usuń
    3. Być może ucierpiał jakiś łosoś ;) Każdy ma inny gust, świat byłby nudny gdyby wszystkim podobało się to samo :)

      Usuń
  9. Ta seria lakierów nie przekonuje mnie przez te drobinki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się wahałam, ale kolor mi się podobał, ogólnie jestem zadowolona :)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.