Menu

piątek, 21 marca 2014

Pudernica i jej miesięcznica :D

Fanfary poczęły wygrywać radosną melodię obwieszczając moją pierwszą miesięcznicę w świecie blogowania o kosmożyciu. 
Bloga o kosmetykach miałam w głowie od dawna. Ale jakoś nie mogłam zebrać się w sobie. Pisałam o czym innym i gdzie indziej. Teraz to gdzie indziej również jest na bloggerze. Więc jeśli ktoś chce poczytać o czymś głębszym niż dno butelki po balsamie zapraszam ---> tu se naciśnij . W każdym razie pisałam głupoty o kosmetykach gdzie indziej i Baby, takie fajne Baby kazały pisać bloga ;) To piszę.

O kosmetykach coś tam wiem, prawie dwa lata pracowałam jako kosmetyczka w salonie, ale to inna historia. Coś tam wiedzę rozwijałam i wbrew pozorom jestem w pełni rozwinięta, choć prawdopodobnie jakieś defekty w mózgu mam ;)
Nie lubię pisać o sobie, z resztą to nie istotne.
Zakładając tego bloga liczyłam na jakieś max 600 wyświetleń w pierwszym miesiącu, a tu kurka wodna w tym momencie patrzę i nie dowierzam- 16,007 wejść! Jaja jak berety, tyle to ja miałam w planach w rok osiągnąć, ale jest mi niezmiernie miło, że jednak stało to się szybciej. Już nie wspomnę, że ktoś wyświetlał kilkukrotnie mojego bloga w Wietnamie czy Kongo :D (Btw. Pozdro dla Was ;) ).
Większość odbiorców jest w wieku 25-34 lata, również jest mi miło, bo także znajduję się w tym przedziale. Oczywiście czytają też gorące osiemnastki i ryczące sześćdziesiątki ( bez obrazy ;) ).
Na pierwszym miejscu plasuje się województwo mazowieckie, później lubelskie (moje) oraz śląskie.
Najwięcej osób, bo aż 2492 przeczytały post o oszukańczym tytule 7 cm przyrostu w miesiąc! czyli, że media i manipulacja to dobry pomysł :D
Cóż więcej mogę rzec... Dziękuję, że chcecie mnie czytać i wiedzcie, że nigdy się nie zmienię :) Dziękuję serdecznie za miłe komentarze! A propos niemiłych i tych zupełnie z dupy wyjętych informuję, że nie odpisuję na nie od dziś :) Jak stwierdziła pewna Weronika, która ma niesamowitą  córkę i równie wspaniałego syna- liczba hejterów jest miarą popularności ;) Kochani hejterzy- nie będę kasować czy blokować Waszych komentarzy- niech naród się pośmieje z Waszych ułomności :D A w rozmowy już z Wami nie wchodzę, bo szkoda mojego cennego czasu na bezowocne dyskusje- z głupszym się nie dyskutuje, jak mawia moja Babcia.
Tyle mojego bezsensownego podsumowania czas się pochwalić :D
Wylazłam proszę ja Was dzisiaj na miasto, bo słońce sikało złotym deszczem promieni na moje zadupie. Dzieciaki na wagarach to i ja olałam robotę i obskoczyłam kilka punktów w mieście. Straciłam trochę kasy, nakupowałam ciuchów, ale tu ich chyba nie będę wstawiać, chyba, że kiedyś poszerzę bloga o stylóweczki jak Tuskówna haha ;)
Kupiłam kilka kosmicznych kosmetyków, które mam zamiar katować.

Lakier do paznokci i żurawinowy balsam do ciała. A także maska na kłaczory (te na głowie ofc). Akurat maskę kupiła mi niezwykle miła Patrycja, która zaliczyła Hebe w Lublinie, a ja dałam jej cynk, że Kallos po 7,99 ;)

I coś na włosy oczywiście ;) W mieście pojawiła się nowa drogeria Jawa, którą zwę Zjawą i znalazłam tam jakieś Marionowe bajery. Ampułki 7 efektów, laminowanie i coś co ma grzać w łeb i wspomóc włosy ;)
Jak tylko upapram się wszystkim dam znać co działa, co nie działa i czy nie oblazłam ze skóry lub nie wyłysiałam.
Tyle ze mnie na dziś.
Pozdro ;)

18 komentarzy

  1. Ta gorąca kuracja jest okropna xd pachnie jak jakiś klej.. kropelka czy superglut D: bałam się ją na włosy dawaćXD

    OdpowiedzUsuń
  2. Gorąca Marionowska kuracja oraz Keratin Kallosa szalu u mnie nie zrobily, ale Latte Kallosowska jak najbardziej!

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam gorącą kurację i jedno słowo - dno. Ciepła jest tylko na dłoniach, nie czuć jej na włosach co utrudnia nakładanie kosmetyku no i cudów nie zrobiła. Za to na zabieg laminowania czyham już od dawna, chcę go przetestować bo żelatyna nie zrobiła na moich włosach szału niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz opiszę wrażenia z rozgrzewaczem, bo mam go już za sobą ;)

      Usuń
  4. Gdzie jest ta zJawa??? Jakaś jestem nie w temacie ;p a maskę Kallosa to ja już bym chciała! Cholera, mąż mnie chciał dziś do Hebe zabrać a dzieciaki moje cudne nadal zakatarzone ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W starym Esesmanie, koło Norwida ;)
      A na Hebe jeszcze zdążysz napaść, a jeśli ja będę wcześniej, to Ci kupię ;)
      Zdrowia dla Stworków!

      Usuń
    2. to kiedyś się przejdę zobaczyć co tam mają. A u Feli był mój małż, miał mi kupić maskę, ale nie mógł znaleźć Hebe... faceci... ja bym problemów nie miała ;p

      Usuń
    3. Było mu fotkę wydrukować ;-)
      Chociaż znając męską naturę to nie koniecznie by coś to dało;-)

      Usuń
    4. Weronika dobrze, że nie byliście tam w ten weekend, takie tłumy, że nie było gdzie zaparkować. A układ galerii jest dziwny, sama miałam problem ze znalezieniem sklepu, którego szukałam

      Usuń
  5. I tutaj należą się ukłony dla Weroniki i dla Ciebie za zdrowe podejście do sprawy, gratuluję statystyk i kibicuję Ci dalej - sorry za błędy ale jestem w trakcie telepki w busie do lbn na targi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki w imieniu swoim i myślę, że w imieniu Weroniki też :)
      Mam nadzieję, że impreza jest udana i owocna w nowe zdobycze :)

      Usuń
  6. a jakie ciuszki kupilas?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A takie tam ;) Ponapadałam na nowe Skamy, bo lubię wygrzebywać perełki :)
      Może zrobię jakiś osobny folder z zakupów Szmateksowych, jeśli są chętni do oglądania ?

      Usuń
    2. pewnie ;) ja chetnie poogladam:D

      Usuń
    3. No to w sumie zmajstruję dodatkowy dział ;)
      Spróbuję w następnym tygodniu :)

      Usuń
  7. Z lubelskiego jesteś :D. A dokładniej jakie miasto? :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon by: Panna Vejjs.