Menu

środa, 19 marca 2014

Owocowe porno :)

Najbardziej na świecie kocham owocowe i świeże balsamiki oraz żele, płyny do kąpieli i pod prysznic :)
Oczywiście przypadek zdecydował po raz kolejny za mnie. Kupiłam w Naturze balsam lubianej przeze mnie Ziaji. 
Przedstawiam Państwu owocowy balsam nawilżający żurawinowo- poziomkowy Blubel firmy Ziaja.

Niepozorna flacha o pojemności 400 ml kryje w sobie cudownie pachnący balsam o świetnych właściwościach. Pompka bardzo pomocna przy aplikacji- nie trzeba się nosić z balsamem, wystarczy nacisnąć :) Wadą pompowanych specyfików jest to, że zawsze przy końcówce mam dziwne problemy z wydostaniem resztki produktu. Tak jest i tym razem. Balsam się kończy, a ja biedna muszę odkręcać górę i wyduszać to co zostało. Ale to nie jest jakaś duża wada. Da się żyć. Poza tym nie mam nic do powiedzenia na temat opakowania, bo dla mnie to w ogóle nie istotne. Kawałek plastiku z napisami.
Skład całkiem ładny. Producent obiecuje doznania jak z bajki. Nie zawiodłam się. Po pierwsze- zapach jest taki zajebisty, że aż strach. Co prawda utrzymuje się średnio długo- tak do kilku godzin, ale jest bombowy. Soczysta poziomka wymieszana z kwaskowatą żurawiną, aż chce się lata! Po balsamowaniu zwłok zwłoki nie wyślizgują się z worka/dywany czy w co tam zwłoki wsadzicie (przed pozostawieniem w lesie pamiętajcie, żeby ciało posypać wapnem!). Świetnie się wchłania, a skóra rzeczywiście jest bardzo dobrze nawilżona. Myślę, że można by produkt zareklamować reżyserom porno, jeśli akurat skończyłby im się lubrykant. Niby takie leciutkie, niepozorne mazidło, a efekty na prawdę spoko. Dużym plusem jest to, że rozprowadza się błyskawicznie, rachu-ciachu i można zakładać kalison bez strachu, że na dupce się utłuści.
Jeśli jest na sali jakiś producent filmów przyrodniczych dla dorosłych- niech zwróci uwagę na konsystencje. Biała, lepka, nie za rzadka, nie za gęsta... Wypisz wymaluj balsam z Ziaji! :P Czy ktoś w głowie ma inne porównanie?! Wypraszam sobie ;)
A teraz wyobraź sobie jak wcierasz tę maź w swoje świeżo umyte ramiona, uda, brzuch mrrr i ten zapach. Ej, serio ten balsam jest super.
A to wszystko za jedyne 8 złotych! Niestety szlak by to jasny trafił, motyla noga- nie widzę od pewnego czasu nigdzie tej owocówki! A niegdyś widziałam też wersję jagodową. Cóż pozostaje mi naciskać panie w drogerii, by dostarczyły niezwłocznie mojego ulubieńca :)

11 komentarzy

  1. Faktycznie, wypisz wymaluj "balsam z Ziaji" :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, ja mam sentyment do Ziai :) Podoba mi się to, że ma pompkę, a zapach znam bo miałam płyn do kąpieli/pod prysznic kiedyś w tym samym zapachu :)
    A może dołączyłabyś do nas w sobotę na targi kosmetyczne w lublinie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię Ziaję :-)
      Ojej, na prawdę? Myślę, , że mogę się wybrać o ile szofer zechce mnie dotransportować ;-) A co tam bedzie się działo? Bo nie wiem czy gumofilce pastować ;-)

      Usuń
    2. O kupimy się jak szalone :) będą stoiska z kosmetykami, jakieś pokazy makijażu a jutro fryzjerstwa jakby coś to pisz na fejsie, zbiorka jest o 13 pod lwem przy zamku w Lublinie :)

      Usuń
    3. A to się ogarnęłam ;) Mam nadzieję, że łowy się udały :) Na drugi raz szybciej się zorganizuję, bo tym razem nie byłam w pełni gotowości, że ktoś gdzieś chce mojego towarzystwa ;)

      Usuń
  3. ja jestem chyba ślepa albo nigdy nie trafiam na te fajne pachnące kosmetyki ziaji- szukam za każdym razem jak jestem w Romanie i nic... może trafiam na jakieś niedobory w asortymencie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopadłam w Naturze, na mieście... ale teraz już nigdzie ich nie widzę :(
      Chyba trzeba odwiedzić Ziaję w Twierdzy ;)

      Usuń
    2. Ja dopadłam w Naturze, na mieście... ale teraz już nigdzie ich nie widzę :(
      Chyba trzeba odwiedzić Ziaję w Twierdzy ;)

      Usuń
  4. Mnie tez denerwuje wydobycie resztek produktu z takich butelek, a tak fajnie się używa na początku...

    OdpowiedzUsuń

Szablon by: Panna Vejjs.