Menu

niedziela, 16 marca 2014

Obudź swoje włosy i każ im żyć!

Jak co tydzień o tej porze, część społeczeństwa ma kaca. Ja nie mam. Piszę.
Na początek zagadka o czym będzie gadka.

Moje ulubione słowo to prawdopodobnie "gówno". Przykro mi (wcale nie) jeśli moje słownictwo godzi w czyjeś poglądy i w ogóle. Nie liczcie na to, że się zmienię :D
Gdzieś tam od pewnego czasu w głowie przewijała mi się myśl o peelingu skóry głowy. Ludzie peelingują cukrem, solą, kawą. Kawy nie pijam często, natomiast zapach lubię. Kojarzy mi się z Mamą, która z kawą się nie rozstaje ;) Sentymentalnie się kurwa zrobiło...
Nie liczyłam na cud po natarciu łba kawą i cud się nie stał, ale same zajebiste efekty widzę po zabiegu!
Umyłam włosie szamponem oczyszczającym z Barwy. Takim jak tu niżej...
...jest to zwykły tani szampon, który ma za zadanie wyszorować śmieci z włosów. Mocny ździerak. Nie ma co go tutaj recenzować, ot oczyszczacz po którym włosy skrzypią jak styropian po szybie, znaczy oczyszcza wyśmienicie. Niby piwny, ale piwem nie wali. Wali jakimś bliżej nieokreślonym zielskiem. Skład wkleiłam, więc kto chce niech sobie czyta. Nie będę przepisywać, żeby na siłę wydłużyć post i pokazać jak to ja się znam na składach, bo się nie znam, ot z grubsza ogarniam to co mi jest do życia potrzebne.
Do drugiego mycia użyłam również piwoszka ale z dodatkiem fusów z zaparzonej w niewielkiej ilości wody kawy. Jakby ktoś nie wiedział kawa wygląda tak...
...jak szambo. Szambem popłukałam włosy, a to licho z dna zmieszałam z szamponem i delikatnie, a czasami wcale nie delikatnie poczęłam nacierać łeb. Tak wisiałam nad wanną i masowałam, ugniatałam, aż mi nogi ścierpły. Wannę ujebałam, nogi mnie już bolały no to spłukałam. Internety oczywiście twierdziły, że kawę ciężko wypłukać. Ponownie przekonałam się, że internety kłamią. Ładnie całe chujstwo się wypłukało jak przyfasoliłam ostro wodą z prysznica.
Włosy osuszyłam ręcznikiem i zapodałam maseczkę taką oto...
... ruskie pola od wujka Vładimira. (Ej, Vładimiry czy tam Vładimirce to chyba były takie czerwone traktorki, nie? ). Moja maseczka to czosnkowe mazidło z zielarskiego za około 14 zł. Kiedyś ją opiszę, jak mi z głowy nie wyleci. Skład macie, jakby ktoś się chciał czepiać ;) W każdym razie maseczka jest ok, włosy są po niej sypkie i nawet miłe w dotyku, ale nie ma jakiegoś szału i łał łał pieseł. 
Wróćmy do tematu. Połaziłam z tą maseczką ze 20 minut. Poszłam spłukać i mi kurwa prąd zgasł. Nie wiem czy to wina maseczki czy wiatru, mniejsza o to. Zawinęłam kłaki w ręcznik i czekałam na prąd, bo mi suszarka bez prądu nie działa. Cytując wieszczy z kafeterii- " Ej, Wy też tak macie?". Po godzinie w końcu suszarka dostała energii. Natarłam się jantarem, na końcówki Vatika, na całość troszkę Mariona do ochrony termicznej i jadę.
I powiem Wam, że nie lada zachwyt ogarnął me serce i duszę. Włosy stały się nie lada sprężyste niczym nogi łani. Były miękkie niczym mech zbrukany miłosnymi igraszkami kochanków. Były lekkie niczym bąk po fasolce po bretońsku, na szczęście bąka woni nie wyczułam.
Wyżej wymieniona maseczka i owszem włosy czyni sypkimi, ale nie kurwa, aż tak. Więc kawa dała coś o czym marzyłam. Sypkie, miękkie i zajebiście miłe w dotyku włosy,lekko odbite od nasady. Super mięsiste, takie, że chciałoby się ich dotykać jak własnego miliona dolarów. A wiecie co mnie jara? Kawa lekko ochłodziła kolor moich włosów. Owszem lśnią nadal brązikiem, jakąś tam rudością, ale teraz chłodną, stonowaną. Rewelacja. 
Wiem, że fotka bez bluzki wywoła kontrowersje, ale mam na plecach dobry miernik i widać ile włosy urosły, bo bluzka się przesunie, a obrazek nie zmyje się za chuja. A telewizorem wcale się nie chwalę i tak nie jest mój tylko mojego faceta. Więc jak już wyjaśniłam hejterom co i jak to spójrzcie na włosy. Błyszczą i to błyszczą chłodnym brązem, a nie wiewiórą. Są takie zajebiste, że zaraz się posram z radości.Niegdyś moje włosy były bez życia, ale to może innym razem...
Ponoć kawa ma stymulować wzrost włosów, bo takie ma działanie- jest stymulatorem. Na pewno po jednym razie kłaki mi nie podskoczą o 10 centymetrów, ale zabieg mam zamiar powtarzać raz lub dwa razy w miesiącu, bo naprawdę warto. Włosy są oczyszczone, odżywione i w ogóle pieseł.

46 komentarzy

  1. Zachęciło mnie ochłodzenie koloru. Robię, a co! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. http://pookrecone.blogspot.com/2014/03/niedziela-dla-wosow-2.html :)
      PS. to ja ta sama, tylko nazwę i avatar zmieniłam :D

      Usuń
    2. Włosy masz łał :) Skusiłaś się na kawkę ;) Spróbuj kiedyś z peelingiem nie tylko z płukanką mówię Ci- rewelka ;)

      Usuń
  3. Twoje posty są zajebiste:-D buzia sama się śmieje gdy czytam co napisalas:-) a włosy rażą błyskiem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam rażą ;-) jeszcze im trochę brakuje ;-)

      Usuń
  4. haha jestes mistrzynią w relacjonowaniu;p sie ubawiłam podczas czytania;D bede wracac na twojego bloga podro;d

    OdpowiedzUsuń
  5. Super sie czyta , nie ma co! ;)
    Masz ciekawy styl pisania ;)
    A tak z ciekawości , ja mam brązowe włosy z blond pasemkami, czyli co ten blond niby mi sie przyciemni czy jak? Jak tak to wtedy ten zabieg odpada :/
    Pozdrawiam
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mozesz spróbować peelingu z soli morskiej lub cukru.Kawa moze przyciemnic choc nie musi, bo możliwe, ze jedynie ochlodzi kolor.Mozesz sprobowac namoczyc na kilka minut jedno pasemko-na próbę.

      Usuń
  6. Maseczka mnie zainteresowała, a nigdzie jej nie widziałam, bu :<
    Ale skoro internety kłamią to pilingu też muszę spróbować, a co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maseczkę kupilam w lokalnym sklepiku zielarskim, byc może jest na allegro.

      Usuń
  7. Te przeklenstwa..eh przez to nawet nie doczytalam do konca... i to u dziewczyny..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To straszne! Pokornie błagam o wybaczenie krystaliczny Człowieku bez skaz ...

      Usuń
    2. Ja tam wolę przekleństwa niż styl ą-ę, przepełniony buziaczkami czy rzyganie tęczą na kilometry. Mi się ten blog podoba w chuj właśnie dlatego, że jest INNY niż reszta w tej tematyce. Autorko, nie zmieniaj się, błagam!

      Usuń
    3. Wcale wcaliście nie mam zamiaru się zmieniać ;)
      Nikogo komu się nie podoba nie trzymam tutaj na siłę ;)
      Buziaczki słodziaczki :D

      Usuń
  8. Komu nie pasuje, niech nie zagląda :) Uważam, że Twój blog jest ciekawy i inny od tych wszystkich nudnych dziewuszek, które udają że znają się na wszystkim. Ja nie czuję się zgorszona, wręcz przeciwnie, z niektórych porównań można się naprawdę uśmiać :) a włosy masz bardzo ładne :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :*
      Jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził ;)
      Jestem pierdoła i piszę jak pierdoła, na luzie, a nie jak w książce do chemii ;)
      Kto lubi niech czyta, kto nie- niech znika- nikogo nie zmuszam :)

      Usuń
  9. Miło się czyta, jako leniwa i początkująca włosomaniaczka słyszałam o peelingach, ale mi się nie chciało walczyć potem z wypłukiwaniem dziadostwa. A tu buum jest nadzieja, że to łatwe i proste. Fakju juu. Twoje porównania rozwalają mnie na łopatki, ręce , nogi i majty opadają, aż chce się czytać. Jako zawsze " grzeczna" i kulturalnie wyrażająca doceniam te wstawki zwane przekleństwami, przynajmniej nie jest nudno... I nie komentuje blogów- świat się zawali złamałam zasadę;) Pozdrawiam ciepło- miłego skrobania bloga - zajrzę od czasu do czasu oczy pocieszyć twoim słowem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fenk ju miało być - chochlik się wkradł

      Usuń
    2. Dziękuję za miłe słowa :)
      Zabawa z kawą jest banalna, także polecam :)
      Fenkju tu za komentarz, tym bardziej mi miło, że zrobiłaś dla mnie wyjątek :)
      Oczywiście mogłabym pisać językiem kwiecistym niczym polana usłana kwieciem wiosennym ciepłym deszczem skąpana, aczkolwiek poezja w dzisiejszych czasach tak mało odbiorców posiada...I łza w oku się kręci, że poezji użyć nie mogę...Trzewia ten żal rozrywa turpistyczne obrazy malując, lecz cóż dziecię powiesz małym palcem na drzwiach lądując- przepraszam drzwi szanowne mój palec zawinił? Nie, rzucisz soczystą kurwę, bo ta ból ukoi :D
      Pozdro 600 :D

      Usuń
  10. "jejku jestem taka fajna" i rzucam kurwami na lewo i prawo. Wolnoć Tomku w swoim domku, cóż widać że bije z Ciebie niezły prymitywizm. Typowa blokerska Polka-blaszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem prymitywem ze wsi- czujesz się lepiej teraz ? :D
      hehe mom plssss :D

      Usuń
    2. Dziewczyna z tymi swoimi "kurwami" ma więcej inteligencji, błyskotliwości niż Ty anonimku.

      Usuń
    3. Noooo w latach młodości nawet olimpiady wygrywałam :D
      Dzięx za miły komentarz ;)

      Usuń
    4. sama sobie te miłe komentarze piszesz ,ze niby ktoś ci wtóruje ? xd

      Usuń
    5. Tak, sama też odwiedzam bloga, mam 73 konta google :D

      Usuń
  11. Przekonałaś mnie do tej kawy-a zbieram się już nie wiem jak długo.Soczysty post,ale zabawny.Poza tym-jak ktoś nie chce niech nie czyta.Pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, bo czy wszystkie blogi muszą być okraszone jedynie składami produktów? ;)
      Polecam kawę- włosy cudowne po niej :)

      Usuń
  12. Uwielbiam Twój styl pisania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cacy post i po tej kawie swietne wlosy moze i ja sprobuje hmm... tylko nie lubie zapachu kawy;P
    widze jakis spoko tatuaz co tam masz nabazgrane?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kobitkę mam namalowaną ;)
      Zapach kawy nie utrzymuje się długo na włosach, więc możesz próbować :)
      Ewentualnie zakończ zabieg pachnącą odżywką to już na bank kawy nie będziesz czuła ;)

      Usuń
    2. a pokazesz nam tatuaz?:)

      Usuń
  14. No nie mogę!!!! Po jaki za przeproszeniem huj ktos komu się nie podobają te przeklenstwa wchodzi i hejtuje? Nie rozumiem ludzi, jak pisałam wyżej jak komuś się nie podoba to niech odwiedza te blogi na których są same ,,achy" i ,,ochy", kopiowane od setki innych recenzje kosmetyków itd. Dla mnie prawdziwym guru włosomaniaczek jest Anwen i Blonhaircare, bo myślę że naprawdę mają pojęcie o tym co robią a na Twojego bloga zaglądam żeby się pośmiać (bez ironii ) i poprawić sobie humor. Uważam że jest to miła odskocznia od tych wszystkich nadętych blogerek, które myślą, że coś na ten temat wiedzą. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z każdym zdaniem, a nawet z każdą literką :)

      Usuń
  15. Weszlam pierwszy raz... I chyba nie ostatni 😊 bardzo mi sie podoba twój sposób pisania, jest mila odmiana od reszty blogów. Jeśli ktoś cię uważa za Malo inteligentna na podstawie ilości p w twoim dyskursie to niech sie puka w czolo 😊

    OdpowiedzUsuń
  16. Ilości przekleństw mialo byc, pisanie z telefonu nie idzie mi najlepiej😊pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo dobrze Ci idzie pisanie na telefonie, ja bardziej przekręcam ;)
    Zapraszam serdecznie i dzięki za miłe słowa :) pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  18. O borze!, a teraz się chłopakiem chwalisz, co? NO?!

    Ja myślałam, że kawa jest niebardzo, bo to tłuste przecież. Chyba, że masz skórę głowy bezproblemową?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No. No tak ;)
      Moje włosy bardziej przetłuszczają się przy skórze, ale nie jakoś drastycznie. Kawa sama w sobie nie jest tłusta, ale nadmierne pobudzenie gruczołów łojowych może być spowodowane zbyt mocnym tarciem skóry głowy. W moim przypadku wszystko jest ok :)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.