Menu

wtorek, 11 marca 2014

Czym maluje się Doda i Natalia Siwiec?

Tuż po tuszu lubię mieć pod ręką podkład i puder. No chyba, że jest lato na bogato i temperatury mordercze, to wtedy się obędę. Wtedy to wystawiam łeb do słońca i chłonę szkodliwe promieniowanie ;)
Przez długi czas używałam podkładu rozświetlająco- antystresowego z Avonu. Był naprawdę w porządku, a i cena w promocji była dobra. Ale jakoś w pewnym momencie mi zbrzydł. Ot tak zamaiło mi się coś innego. Przerobiłam jakieś tam Loreale i inne Lireny ale nic mi nie podchodziło. I oczywiście ponownie zdecydował przypadek. Szukałam czegoś tam w Naturze i akurat trafiłam na promocję podkładów matujących Kobo.
Moje skrupulatnie zaplanowane zakupy zawsze kończą się tak samo- nakupuję sto milionów innych rzeczy i tłumaczę sobie, że się przydadzą :D Przeważnie się przydają ;)  Ten podkład zaskoczył mnie bardzo miło.
W promocji zapłaciłam około 12-15 zł. Nie spodziewałam się cudu, a jednak. Właśnie kończę pierwsze opakowanie i czeka na mnie już kolejne (również z promocji ofc- nie lubię przepłacać, jeśli mogę coś kupić za połowę ceny;).

Po lewej stronie matujący Kobuś w starej flaszcze. Po prawej nowe opakowanie.
Ta buteleczka starej wersji była jedynym minusem tego podkładu. O ile na początku- bardzo poręczna, o tyle teraz przy końcówce podkładu katorgą jest wydostanie go z opakowania. Buteleczka jest z twardego plastiku. Co rano telepię jak pojebana żeby resztki spłynęły ku dziurze. Szkoda mi wywalić, bo w środku jest jeszcze sporo mazidła, a ja nie wywalam niczego dopóki się nie skończy totalnie. No więc duszę tę kiszkę, telepię, stawiam na korku i walczę. 
Nowa wersja ma lepsze opakowanie, normalne takie tradycyjne bez żadnych fifraków i zagadek. Ale co ciekawe podkład jest ten sam wszystko cacy, nawet cena ta sama, ale... Oczywiście chcą nas zrobić w chuja, bo stara wersja ma  40 ml, a nowa 30! Nie ładnie...Ale co mam zrobić? Przecież boku se nie wyrwę. Jest dobry to kupiłam.
Stary miałam w odcieniu Light Beige i zimą dawał radę, no może ciut za jasny, ale nieznacznie- nie wyglądałam jak gejsza z białym ryjem. Nowy kupiłam w odcieniu Medium Beige, jest trochę ciemniejszy i na wiosenno- letnią porę doskonały.
Na łapie jeden jest za ciemny, a drugi za jasny- urok robienia fotek telefonem, bo mam go zawsze pod ręką i nie czołgam się po aparat ;) W rzeczywistości nie są tak bardzo kontrastowe. Ale nie ważne kto zechce to sobie pójdzie i przetestuje w drogerii. Tak tylko dałam fotkę, żeby pusto nie było ;) 
W każdym razie jak sobie tym mordę wytynkuję to ryj jest całkiem do ludzi. Nakładam paluchami, bo ja lubię paluchami. Dziury po wyduszonym obleśnym pryszczu ni chu chu nie widać, a i jakieś inne drobnostki ładnie kitra, a jednocześnie nie maskuje gęby jak amerykańcowi w Wietnamie. Wiecie nie wygląda to sztucznie a skórka jak ta lala.
Podkład matuje, a i owszem- nie mam zarzutów. Nie wysusza, nie zapycha, łatwo się rozprowadza, nie maże się po twarzy jak gówno po szybie tylko kryje równo :). Trzyma się fajnie, długo, nie trzeba poprawiać, czymś nawet pachnie, ale nie jest to jakiś mocny zapach- ot taki podkładowy, delikatny.
Lubię go uwielbiam, ale jeszcze ze sobą nie sypiamy. Nową jego wersję miałam na buziaczku moim szanownym kurwa jego mać kilka razy, ale nie widzę różnicy- zachowuje się tak samo jak jego poprzednik. Jest miły, szarmancki, przynosi kwiaty i śniadania do łóżka, więc jest to dobra inwestycja.
Żeby dopełnić efektu łał mojego lica, omiatam go także pudrem sypkim matującym, a jakże również z Kobo. Również z promocji (z dychę dałam), bo ja jestem miszcz promocji, wyprzedaży i zniżek wszelkiej maści, ciuchy, buty, kosmetyki, wycieczki, książki- co się da albo wygrywam, albo kupuję za taniejszą tańszość :D (Chłopczak jest ze mnie dumny hehe ).
A oto i mój pyłek...
...oczywiście literki już trochę styrane, ale jebać literki! Puder jest świetny! Utrwala podkład, jest leciutki. Wystarczy omieść nim buzię i jesteś kurwa jak królewna! Wydłuża efekt matu podkładowego, bo i sam jest matujący. Co tu o nim więcej pisać, jeden z lepszych jaki miałam i do tego cena przyjemna. Trochę z tych dziur się sypie, ale jak się nie jest łamagą to nie jest to jakiś wielki problem. Nakładam pędzelem ciach ciach i gotowe.
A co do Dody i Siwiec to chuj wie czym się malują :) Jedno wiem seksowne są, ale ojciec ten sam- skalpel ;)
Jak to dobrze, że ja urodziłam się taka zajebista i nie muszę się niczym nacinać dla urody ;) Zobaczymy za 20 lat :D

9 komentarzy

  1. "i jesteś kurwa jak królewna!" - no wymiatasz! iIby wulgaryzmy nie teges, ale konteks roi wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam i ja ten sam zestaw ale starą flaszkę podkładu :P
    Lubię i nie powiem - mat jest solidny, ale puder mam za ciemny na bladą twarz zimową :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lato coraz bliżej ;) Biała twarz odejdzie w zapomnienie ...:)

      Usuń
  3. az mnie zachecilas do wyprowania tych kosmetykow :D piszesz the best:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nikogo nie mam zamiaru zachęcać, ot pierdolę smuty ;) Skoro mi się sprawdza, to lubię się podzielić dobrą nowiną, a nuż się komuś przyda ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Na razie nie skuszę się na podkład bo mam 3 nowe matujące więc mam co testować. Za to szukam dobrego pudru matującego, ten jest matujący tak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest! Matujący (mają jeszcze rozświetlające i jakieś tam ). Wydaje mi się, że mocniej matuje puder w kamieniu Kobo, ale ciężko stwierdzić jak na Tobie się sprawdzi- na mnie oba działają z tym, że używam razem z podkładem z tej samej serii. Próbuj, dla mnie są dobre :)

      Usuń
  5. Na podkład pewnie się skuszę, bo mam puder od nich i sprawuje się świetnie ;) Jest to puder w czarnym, kwadratowym opakowaniu, tyko ten jest w kamieniu.. Ale naprawdę polecam, szczególnie zamiast omiatać to go tak wstęplować w skórę - daje świetny efekt! Szczególnie, jeśli ktoś lubi mat na twarzy, super utrwala podkład i przez to, że jest kolorowy (w sensie nie jakiś biały bambusowy czy coś tam) dodatkowo poprawia koloryt.. Jak nie mam rano czasu, to nakładam tylko ten puder i jest ok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się "kamienny" też jest fajny i również odnoszę wrażenie, że bardziej matowi, albo po prostu ten w pyłku delikatniej nakładam pędzlem i to też może być powód :)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.