Menu

czwartek, 27 lutego 2014

Kokosowy anus :D

Dzisiaj upierdzielimy się masełkiem z okazji pączkowego czwartku. Masło to masło- chlebek można sobie posmarować lub bułeczkę. Tym masełkiem dziewczynki też mogą posmarować bułeczkę- co kto lubi.
Masło kupiłam na jakiejś śmiesznej promocji w Esesmanie. Zapłaciłam około 7 złotych. Mieszka w fajnym granatowym, zakręcanym pudełku, wygodnym zresztą. 
Synergen Body Butter Coconut- o tym jest mowa :) Na pierwszy rzut oka ma się ochotę na urlop pod palmą. Na drugi rzut oka...
...zawartość bardziej przypomina śnieżną pierzynkę. Zwartą jak poślady Trynkiewicza przez 25 lat w więzieniu. Konsystencja nie przypomina tego, co bym chciała, żeby przypominała ;) Masełko jest świetne, gęste, a zapach odurza po otwarciu. Pachnie słodko, prawdziwy kokos. Zapach trzyma się jak żuk gnojarz swojej kulki. Przenosi się na ciuchy, utrzymuje się na ciele do kolejnej kąpieli. ( Pod warunkiem, że ktoś myje się regularnie, bo jeśli raz na tydzień to nie dam sobie ręki uciąć).
Na początku zapach nawet mi się podobał, ale mimo wszystko dla mnie jest za słodki. To jednak kwestia gustu- ja wolę zapachy bardziej świeże. Jeśli ktoś lubi kokosowy aromat - polecam.
Polecam z pełną odpowiedzialnością jako świetnie nawilżający specyfik. Skóra jest nawilżona, przyjemna w dotyku, a masło nie roluje się, nie brudzi, nie tłuści, szybko się wchłania, nie pozostawia filmu ani serialu ;)
Białe coś ( no przecież setny raz nie użyję słowa "masło") jest bardzo wydajne. Już mnie wkurwia ten kokos, a dalej nie chce się skończyć. A ja nie lubię niczego wyrzucać. Dzieci w Afryce głodują, a ja masło wypierdolę, no nie bardzo...
Pewnie każdy zastanawia się o co chodzi z tym anusem... Delikatnie wtrąciłam już o więziennych pośladach i takie tam, czas na wyjaśnienie, bo może ktoś zaczął już się masturbować. Chodźmy więc do sedna- do anusa.
Hellianthus Annuus Hybrid Oil tak mnie zaniepokoił do czerwoności. Ale ja nie być głupia, ja mieć Google! Okazało się, że to tylko głupi olej ze słonecznika. Możecie spać spokojnie :D
Poza tym skład wygląda całkiem fajnie.
Gwoli podsumowania- smalec czy tam masło polecam, szczególnie osobom, które lubią kokonutowy zapach.



8 komentarzy

  1. O to coś dla mnie bo lubię zapach kokosowy w produktach do ciała. Jakoś nie zwróciłam na nie uwagi w sklepie, następnym razem poszukam dokładniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo one nie rzucaja sie w oczy.Sama kupilam przez przypadek, bo byla plakietka z promocja ;-)

      Usuń
  2. Swietny blog:) kupie kokosowe masełko tu u mnie w Nl juz mam wypatrzone-patyrka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam czytam...ktos mnie chwali- a tu podpis jeb! Patyrka :-D Hehe ta Patyrka z malej litery na koncu mnie zabila :-D

      Usuń
  3. Wszystko pięknie, ładnie, tylko te parabeny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niby tak, ale mnie nie zabiły ani wrzodów nie mam hihi to jakoś to będzie ;)

      Usuń
  4. Oo poluje na niego. Dzięki za recenzje. :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon by: Panna Vejjs.