Menu

niedziela, 23 lutego 2014

75 (nie)przeciętnych twarzy

Dzisiejsze wypociny wypacam pod wpływem „50 twarzy Greya ” .
Jeśli tytułowy Szary miał 50 twarzy, to ja mam ich co najmniej 75…I wcale nie myślę tu o twarzach w kontekście łóżkowym. Uważam, że książkę można odczytać dosłownie, ale ma i swoje drugie dno. Nie wiem, czy ktokolwiek ma taką rozkminkę jak ja, ale ja nawet w „Na jagody” znajdę drugie dno jeśli się uprę.
Nie znoszę kiedy ktoś pyta mnie- „Co słychać?”. Od razu do ust ciśnie mi się fekalna odpowiedź-”Gówno”. Ale nie powiem tak, nie lubię być chamska, bo wiem, że nikt nie zadaje tego pytania ze złością. Po prostu ja nie znoszę tej krótkiej formułki. Co słychać…fuj. Zazwyczaj odpowiadam „Dzięki, dobrze, co u Ciebie?”(„thx,fine,hru?”)…zawsze z wesołym uśmiechem :) Bo u mnie zawsze jest dobrze i do przodu, po amerykańsku, nie po polsku – „A tu mnie boli, tam mnie strzyka, piniędzy ni ma, wszystko wina Tuska…”.
Popatrz na mnie- co o mnie myślisz? A jak myślisz na  ile procent Twoje przemyślenia na mój temat są trafne? A może ja tylko świetnie kreuję moją osobę? Potrafię zrobić sobie świetny PR? Może mam na tyle charyzmatyczną osobowość, że potrafię niezauważenie wmówić Ci, że jestem taka, a nie inna? Może moja prawdziwa twarz jest zupełnie inna? Może w tajemnicy przed światem planuję jakąś zbrodnię, a może doskonały manicure skrywa jakieś tajemnicę? A może tak na prawdę marzę tylko o nowej różowej sukience i jestem potwornie płytką bździągwą? Tego nie wie nikt i nigdy nikt do końca się nie dowie. Dlatego nie pytaj mnie nigdy co słychać, nie dowiesz się żadnych konkretów. Chcesz dowiedzieć się konkretów- nie sądzę, żeby szczegółowe informacje z mojego życia wpłynęły na tyle mocno na Twoje życie, żeby coś to zmieniło w Twoim żywocie.
Każdy z nas ma złożoną osobowość. To nie żadna nowość. Jeden człowiek występuje jednocześnie pod wieloma postaciami (twarzami)  Np. dobrego pracownika,który jest miły dla szefa, ale za plecami szefa jego „ja”  rozszczepia się na diabelskiego pracownika, który swojemu bossowi najchętniej wpuściłby czerwone mrówki w gacie. Ten sam człowiek w domu jest pomocnym bratem, irytującym mężem, dla sąsiadów dobrym kumplem, dla innych wrednym skur*ysynem, dla księdza grzesznikiem, dla drogówki potencjalnym płatnikiem mandatów… i tak dalej. Nikt nie ma jednej twarzy. Ale to nadal jest normalne…
A teraz pomyśl sobie- jutro czy pojutrze będziesz zapierdzielać do pracy, szkoły, sklepu czy nie wiem na wyścigi rowerowe trasą Koszalin-Poperczyn. Idziesz ulicą, wchodzisz do sklepu po jakąś pierdołę. Chwila refleksji- czy kiedykolwiek zastanawiałeś się ilu potencjalnych morderców codziennie mijasz na chodniku ? Ilu gwałcicieli otarło się o Twoje ramię w Żabce? Spójrz na ludzi którzy Cię mijają- ilu z nich popełniło jakieś przestępstwo i uniknęło kary…ilu z nich chodzi sobie spokojnie po mieście? Facet w zielonej kurtce idący z naprzeciwka w tym momencie w kieszeni może obracać lepki od świeżej, słodkiej krwi nóż. ..Może w każdej chwili go wyjąć i delikatnie popieścić srebrnym, zimnym ostrzem Twoją gładką skórę, wpić się  pomiędzy Twoje twarde żebra i zanurzyć się w Twoim ciepłym mięsie po samą rękojeść.Może, ależ oczywiście. Nigdy nie wiadomo kto nas mija. Mnie możesz mijać bez obaw (przynajmniej fizycznie nic Ci nie zrobię ;) ). W końcu żyję zgodnie z Dekalogiem tj. nikogo nie zabiłam, nic nie ukradłam i z cudzymi żonami nie cudzołożę . Wystarczy :D
Mój scenariusz Ci się nie podoba ? Nie chcesz patrzeć na ludzi jak na potencjalnych kryminalistów? Okej- proponuję weselszą zabawę. Zasuwasz tą samą ulicą.Raz, dwa, trzy…i…wyobraź sobie, że wszyscy wokół Ciebie są nadzy :) I teraz obserwujemy towarzystwo, kocie ruchy,te spojrzenia…Jeśli masz bogatą wyobraźnię- wrażenia niezapomniane…Wesoło jest kiedy „zabawiasz” się z kimś znajomym i wymieniacie poglądy na temat „golasów”. Jeśli spotkasz mnie kiedyś, a ja wybuchnę śmiechem- to może akurat moja wyobraźnia będzie pompować jakieś ciekawe wyobrażenia do mózgu :)
Bez podsumowania.
Z pewnym niedomówieniem.
Lubię kontrowersje.
A może tylko staram Ci się to wmówić?
Jak myślisz?

8 komentarzy

  1. Dziś skończylam czytać te 50 wytrysków i biorę się za 2 czesc, nawet jeśli jest gniotem a co ;D. Szczerze to mialam perwersyjny plan policzyć,ile tych "momentów" rzeczywiscie tam bylo, ale po 2-3? przestałam liczyć :). No i z tej książki wyniosłam tylko przerażenie, ile takich popierdoleńców istnieje i ilu z nich pewnie mijam, a no i niebywałą radość, że mój narzeczony jest normalny ;D.Co do samych "twarzy" oczywiscie masz racje - myślę że kazdy z nas ma PRZYNAJMNIEJ 50 takich masek, zakładanych a to do pracy (jak wspomnialas w "calujcie mnie wszyscy w dupe" ta słynna otoczka "powinnam,wypada,nie wypada,używam wyszukanego słownictwa). No i uważam,że jeśli kogoś naprawdę interesuje co u mnie słychać to nawet nie musi o to pytać, bo już wie :) ci ktorych naprawdę interesuje co u nas przebywają z nami na tyle czesto,że wiedzą bez tego zapchajdziurawego pytania,sami kreują nasze "cosłychanie". Ja zauwazam (niestety), że z roku na rok jestem coraz bardziej wredna dla nieznajomych. Z kolei dla narzeczonego jestem wiadomo kochana, chociaż często tez jeszcze gorsza niż dla w/w obcych :). Żadna filozofia. Ciekawe, jaka będzie granica wieku dla ekranizacji. W sumie wolę sobie nawet nie wyobrażać, jak ten film będzie wyglądać, bo już moja wyobrażnia w trakcie czytanie mnie przeraziła ;D. Taka moja epopeja, często wracam sobie do tych twoich starych dobrych postów. Nie mówię,że nowe są gorsze, ale wiadomo stałaś się powiedzmy rozpoznawalna to i nieco inaczej piszesz :) albo po prostu omówiłaś juz wszystkie typowe dla polaków przywary. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że pierwsza część nawet do przeczytania, druga- dobrnęłam do którejś strony dałam sobie spokój, trzeciej nie zaczynałam. Film chętnie obejrzę, ale pewnie w domu, na spokojnie ;)
      Ja z roku na rok jestem ostrożniejsza w dobieraniu osób w moim towarzystwie. Może odludkiem nie jestem, bo uwielbiam ludzi, ale jeśli chodzi o bliższe relacje to jestem bardzo ostrożna. Mam bardzo małą grupę bliskich znajomych, sporą grupę koleżanek, kolegów, ale nie nazwałabym ich bliskimi. staram się być dla wszystkich pomocna, ale jak mnie ktoś wkurwi to też mówię w twarz co mnie trapi ;) Przynajmniej ludzie mają pewność, że im dupy nie obrobię, bo co w sercu to na języku i od razu mówię co myslę- twarzą w twarz :)
      Mam nadzieję, że jeszcze dużo do omówienia mi zostało ;) Nie chcę tylko wyjść na zrzędzącą wiedźmę heheh, ale masz rację, nie ma co się pucować, tylko pisać co myślę, o! Tak też zrobię :)

      Usuń
    2. Edit. dobrnęłam do str. 105 i się poddałam,nie na mój swiatopogląd heh. no i utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że nie mogłabym być z facetem, który przede mną był w innej xD a co dopiero w kilkunastu (mam 22 lata i widocznie duuuuużo szczęścia?). Oj koleżanki to temat rzeka,sama mam ich niewiele bo zawsze traktowałam kobiety jak konkurencję, wiadomo bywamy perfidne :) i nigdy nie prosiłam o radę dot. spodni co wspomniałaś w poście o babach wolę sama stwierdzić czy mi dupy nie powiekszą hahah

      Usuń
    3. Czyli doczytałaś z tyle co i ja hehe ;)

      Usuń
    4. Właśnie kiedy temat-rzeka brudny jak Ganges o kobietach? ;p no ten o zwiazkach tez zajebisty,o czym swiadczy moj dlugi tam komentarz :)

      Usuń
    5. Hehe cieszę się, że się podobał, kiedyś już poruszałam temat bab... Baby są jakieś dziwne. Chyba widziałaś nawet ;) Jeszcze mam te kobity katować? heheh ;)

      Usuń
    6. A bo myslalam ze o jeszcze jakis inny ci chodzilo :) oj ale o nas niestety mozna jeszcze duuuzo powiedziec, temat niewyczerpany :)

      Usuń
    7. To może jeszcze kiedyś coś naskrobię ;)

      Usuń

Szablon by: Panna Vejjs.