Menu

środa, 17 grudnia 2014

Dobre Myśli Małej Celebrytki Puderniczki ;)

Wiecie, jest taki jeden Zajęc we wszechświecie, który prowadzi mojego ulubionego bloga. I ten Zajęc drodzy państwo jest mi mentalnie bliski. I właśnie ten sam Zajęc zaprosił mnie do Nominacji Dobrych Myśli. Mowa oczywiście o  Króliczku Doświadczalnym.

Bardzo mnie ta nominacja ucieszyła. Niektóre tagi są durne i niechętnie biorę w nich udział. Inne są wciągające i ten tag do takich należy. Będzie sentymentalnie, emocjonalnie...

Na czym to polega? Na przywołaniu dobrych wspomnień. Zaczynajmy :)


czwartek, 11 grudnia 2014

Prezenty od Mikołaja

Mikołajki, mikołajki i po mikołajkach. Ostatnio wspominałam, że miałam zaszczyt uczestniczyć w spotkaniu Lubelskich Blogerek KLIK. Pochwaliłam się gdzie i z kim byłam, ale jako że mam coś z dziecka- chcę pochwalić się też prezentami, które dostałam. Chcę jednak podkreślić, że nie prezenty były najważniejsze, ale świetna atmosfera, która miała miejsce dzięki sympatycznym uczestniczkom.




wtorek, 9 grudnia 2014

Khadi- porównanie dwóch wersji, czyli jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o...

Ostatnio tyle emocji w moim życiu, że zapomniałam (jak zwykle) o recenzji kolejnego olejku do włosów ;)

Dobrze, że miałam jakieś fotki na telefonie, to będzie wizualizacja, bo butlę po olejku już dawno szczury jedzą na wysypisku, albo polarowy koc z niej zrobili :P
Pamiętacie jak pisałam Wam o Swati Khadi ? TUTAJ PRZYPOMNIENIE. Szum, że to podróbka, oczywiście starałam się uspokoić, ale żeby być pewną w stu procentach- kupiłam Khadi Khadi :)


poniedziałek, 8 grudnia 2014

Czy pierwszy raz boli? (Kompromitujące zdjęcia)




Tyle się po internetach naczytałam, że pierwszy raz boli. Że pierwszy raz pamięta się przez całe życie. Że pierwszy raz to wspomnienia na lata.
Dziś opowiem Wam o moim pierwszym razie.
Było nas 14.
Same kobiety.
Wyobraźcie sobie ten gang bang.
Uroczo...mrrr.
Majtki na dupę- mowa o spotkaniu blogerek!


niedziela, 7 grudnia 2014

Blask moich włosów oślepia przechodniów ;)

Włosowa niedziela, po niesamowitej sobocie, pełnej wrażeń, o której postaram się napisać jak najszybciej :)
Dziś chciałabym się podzielić z Wami ciekawym odkryciem jakiego dokonałam.


środa, 3 grudnia 2014

Cudowne rzęsy i cudowna odżywka

Ostatnio zaczęły mnie atakować zewsząd pytania co zrobiłam z rzęsami, że są takie fajne. Otóż odpowiadam- zajebiste rzęsy mam po Mamie :D
Ależ oczywiście możemy też swoje rzęsy trochę stuningować, bo czemu by nie?! I ja swoje poddałam procesowi obróbki. Ale nie w fotoszopach i nie w gabinecie kosmicznym. Nie, nie, nie :)
Historia zaczyna się na wieczorze panieńskim... Pomińmy tu alkoholowe harce... Pewna dziewuszka, którą miałam przyjemność poznać podczas tego wieczoru, zachwyciła mnie swoimi wachlarzami nadocznymi. No, to zapytałam, po czym to tak rzęsy jej wyjebało w kosmos. Odpowiedź była krótka. Po tym...


poniedziałek, 1 grudnia 2014

Włosy jak z reklamy!

Jestem.
Jakiś czas temu pisałam o masce od Seboradin, takiej z jajami KLIK. Miałam okazję przetestować ich inny produkt. Wygrałam gałgana na fejsbuku i stwierdzam, że było warto ;)


wtorek, 25 listopada 2014

Śmieszno i straszno, czyli moje przygody w salonie kosmetycznym

Czy ktoś oglądał kiedyś taki program...chyba nazywał się "Zawody"? Ludzie opowiadali o różnych przygodach, które ich spotykały w pracy... W swoim życiu byłam już wielozawodowcem, ale dziś chciałabym się z Wami podzielić przygodami z salonu kosmetycznego, w którym spędziłam prawie dwa lat i...chyba już nie chciałabym tak pracować, chyba, że mi się kiedyś odmieni ;).


poniedziałek, 24 listopada 2014

Zielony relaksik

Witam serdecznie w ten pochmurny poniedziałek!
Pies sąsiada siedzi na środku ogródka i wyje przez cały dzień, jakby miał zatwardzenie. Nie wygląda na chorego, tylko wyje. Ekolodzy i inni przewrażliwieni- spokojnie, żaden pies nie cierpi!
Co poza tym? A no pokażę Wam dzisiaj jak sobie ryj uświniłam :) Wspominałam ostatnio, że będzie spa? Wspominałam TU. No i było!


czwartek, 20 listopada 2014

Ćpaj życie

W taki dzień jak ten dochodzę do wniosku, że i tak wszyscy umrą :D
Miły jesienny zimowy letni dzień. Z nieba pada kapuśniaczek. Taki na żeberkach. Na wędzonych. Śnieg miał być. Ni ma śniegu. Pewnie jeszcze będzie, zapierdoli mnie wyżej futryny i będę jeść makaron.

Tak sobie myślę, że byłoby nudno gdybym nie miała czułek. Wiedzieliście, że mam czułki? Niestety tylko jedną parę. Mam nadzieję, że urosną mi z wiekiem i że będę miała chociaż dwie pary. Mój ogon też ma się dobrze. Zimą łatwo go ukryć, gorzej latem. Latem lata na boki. Trzeba go zwijać. W trąbkę. Jaka trąbka? Jaki bilet?

Poszłabym do spa. Ale u mnie nie ma spa. Wyświnię się błotem w ogródku i będę udawać, że to błoto z morza czarnego. Albo martwego. I tak wszyscy umrą. Ja będę żyła 105 lat. Na setne urodziny burmistrz daje talony do Biedry. Na setne urodziny dają wyższą emeryturę. Jaka emerytura? Jaka trąbka? Jaki bilet?

Ostatnio chciałam wygrać masło. Ale nigdzie nie było masła do wygrania. Ale ja nie odpuszczam. Ja walczę. Może kiedyś wygram masło. Wiecie jak ciężko jest wygrać masło?



Październikowe olejowanie z Alterrą

Jak zwykle z opóźnionym zapłonem. Dobrze, że mi się przypomniało :)
Olejek z października czeka i czeka, a ja dopiero sobie o nim przypomniałam. Lepiej późno niż jeszcze później.


sobota, 15 listopada 2014

Słodkie zabawy z bananem

Czasami w życiu są takie chwile, że gubią nam się dni. Dlatego też kłaczankowy dzień odbył się w sobotę, a nie w niedzielę, a co tam. W lipcu myślałam, że jest maj, więc dzień różnicy, to żadna różnica :D Grunt, że włosy dostały kopa weekendowego.
Noc spędziłam z olejkiem, a rano zwilżyłam włosy wodą i zapodałam na ten mój łeb maskę domowej roboty. Żadne tam diy- wkurwiają mnie te pseudo słówka. Najbardziej wkurza mnie diy i haul grrrr no i skalp grrrr. Ale ja nie o tym. Ja o innym :D

Maskę przyrządziłam z banana. Niecały był, bo go podgryzłam. Jestem znanym łakomcem. 2/3 banana zgniotłam widelcem. Ja wiem, że powinno się blenderem, bo potem mogą być problemy ze zmyciem, ale jestem leniuch śmierdzący. Zmiażdżyłam dziadygę na papkę i dorzuciłam łyżeczkę miodu. Mogłabym więcej, ale miodu mi szkoda- wolę go w herbacie. Miód oczywiście świeżo wyciskany z pszczół. Babcia łapie je w ogródku, wykręca z miodu i puszcza wolno. Nikomu krzywda się nie dzieje. Napatoczyła mi się również cytryna. Podduszona połówka właściwie. Z takiej cytryny to gówniany pożytek, bo ani ją kroić, bo się rozwala, ani ją zjeść, bo podobno kwaśna. Wydusiłam resztki jej tchnienia do mikstury. Ze dwie łyżki wyszło krwi z owocu. Wymieszałam to na gładką konsystencję. Wyszło takie średnio gęste coś o kolorze sikowo- beżowym.




piątek, 14 listopada 2014

Sukmana wpierdolu i saneczki od Najeczki

Jestem, jestem.
Dziś wchodzimy w weekend na lajcie.
Zaczniemy od szmatek.
W ostatnim czasie uzbierało mi się troszkę łowów z ciucha i dziś przedstawię Państwu moje zdobycze.
W sklepach nie ma nic ciekawego, rzadko trafiam na coś co mi się podoba i nie wyrywa mnie z butów na widok ceny. Ale o tym pisałam już kiedyś TUTAJ.
Dziś jest dziś i zaczynamy ;)


środa, 5 listopada 2014

Włosy dłuższe o 10 centymetrów w trzy dni!

Niedawno skończyłam jeść. śniadanie też, ale tym razem będzie o czym innym :)
Pamiętacie jak dostałam tabsy, które miały odmienić moją czuprynę? TUTAJ PRZYPOMNIENIE KLIK. Dostałam od firmy  BAYER  Priorin Extra.



niedziela, 2 listopada 2014

Włosowa bajka o Sztywnym i Słodkim.

Chcecie bajki? Oto bajka!
Za górami krzaczastymi, za lasami jak diabli ciemnymi, żyła sobie Pudernica. Pudernica w ostatnim czasie miała zapierdol aż miło, z tego powodu  rzadziej pisała na blogu. Jednak skrzaty szepczą, że Pudernica jest już na finiszu  zmagań i w świetle chwały powraca do regularnego blogowania.
Pewnej niedzieli, takiej słonecznej, kiedy to słonko napieprza swoimi promykami jak potłuczone myśląc, że to nadal lato, Pudernica zapragnęła nałożyć na swe włosie tajemniczą miksturę. Dzień kłaczanki poczęła czynić miotając się pomiędzy komnatami w swej rezydencji, która jest w wiecznym remoncie, a robole są tacy zajebiści, że Pudernica sama kładła fugi.
Poszła niewiasta do sypialni, gdzie jej oczom zacnym ukazał się On! Pełen tętniących soków, sztywny jak  pal Azji, prężący się ku niebiosom. Stał niewzruszenie wabiąc niewinne białogłowy z okolic. On lubi prężyć się publicznie, robi to w oknie, tak by widzieli go przechodnie. Aloes.
Ucięła Pudernica dwa liście i skierowała swe kroki do  kuchni. Tam był on. Żółty i świeży. Słodki, tak niesamowicie słodki, że każda dziewoja pragnęła go wziąć do ust. Pudernica też czasami to robiła. Brała go do ręki, albo dotykała tylko jednym paluszkiem, po czym wkładała paluszek do ust i ssała. Miód.
W komnacie, łaźnią potocznie zwaną, Pudernica znalazła...a chuj, napiszę, że odżywkę, bo już ręce wam się do majtek pchają, to nie Grey tylko mój skromny blog, zboczuchy :D


niedziela, 26 października 2014

Deutoplazma, hit kłaczanki!

Dzień kłaczanki, dzień kłaczanki :D W końcu pozwoliłam sobie na wynalazki :)


środa, 22 października 2014

Galerianki na wymarciu :D

Dzisiejszy post powstaje, bo mnie wczoraj krew nagła zalała, szlak jasny trafił i sama jasna Anielka kurwami rzucała jak diabłów sto.
Musiałam udać się w celach znanych tylko mojej własnej osobie do miasta wojewódzkiego. Czasu miałam trochę, to myślę sobie stracę stówkę, dwie tudzież cztery. Pójdę do galerii jak miastowa, nakupię niepotrzebnych, niezbędnych rzeczy i będę zadowolona.
Poszłam do pierwszej galerii. Kurwa, kto nazwał zlepek sklepów galerią?! Galeria to może być sztuki, a te bazary z metkami to najwyżej domy handlowe, po staropolskopeerelowsku.


poniedziałek, 20 października 2014

Słowa kluczowe, czyli to co się fizjologom nie śniło :D

Mój pokręcony baniak uwielbia śledzić słowa kluczowe, dzięki którym człowieki trafiają na mojego bloga. Odkąd połączyłam Celebrytkę z Pudernicą, wyszukiwania stały się jeszcze bardziej komiczne :) Zapraszam na sporą dawkę wypaczeń. Tak z poniedziałku, na rozchmurzenie :) Pisownię zachowam oryginalną.

źródło: http://www.wiocha.pl/535446,Bo-ja-jestem-baba-ze-wsi


piątek, 17 października 2014

Korund i puchacze puchacić się poczęły!

Czasami przychodzi taki dzień w Twoim życiu, że skóra na twarzy nie wygląda tak jak byśmy chcieli.
Czasem masz ochotę zakryć ją liściem rabanbarbarbaru.
Ale, ni wuj, nie róbcie tego!
Lubicie wyszorować gębę do kości, jak ja?
Bo ja jestem taki hardcore, co to jak nie zedrze skóry, to mu się zdaje, że się nie domył :D
Z tego też powodu wielbię peelingi wszelkiej maści.
Dużo już w życiu widziałam i używałam, ale jest coś o czym chcę Wam dzisiaj opowiedzieć...
Dawno, dawno temu, w internetach wyczytałam, że za górami, za lasami i na Alledrogo można kupić pewien specyfik. Specyfik co to zedrze mordę do krwi i uraduje moje serce!


wtorek, 14 października 2014

Browarek, arganek, jaja jak berety :D

Wejdźmy dziś na głowę :)
Jakiś czas temu na na blogu Kosmetyki Pani Domu udało mi się wygrać pewną maseczkę.
Wzięłam udział w konkursie, bo jak wiecie jeśli coś mnie zainteresuje to się zgłaszam i nie lecę po wszystkich blogach dla konkursów, musi mnie coś lub ktoś zainteresować, taka jestem fifarafa :)


niedziela, 12 października 2014

Czerwony piątek- wyniki konkursu :)

Wy też macie takiego niedzielnego lenia jak ja?
No nic mi się nie chce.
Ale czy musi?
W sumie nieee, świat się nie zawali :D
Ale wyniki czerwonego piątku, pewnie chcielibyście znać ;)


piątek, 10 października 2014

Czerwony piątek, ostatnia szansa na nagrody :)

Jeszcze tylko dziś do północy trwa turbokonkurs z Pudernicą :)
Zachęcam do wzięcia udziału, bo dlaczego nie?


niedziela, 5 października 2014

Orgazm za 5 złotych!

Niedzielne dobry wieczier :)
Miałam robić co innego, ale chyba jakaś niedzielna przyjemność należy się mi i moim kudłom. A i Wy może dowiecie się czegoś ciekawego, albo chociaż się pośmiejecie.
Dzień Kłaczanki, gotowi, do biegu....start!
Po nocy z olejem na głowie, przyszła niedziela.


piątek, 3 października 2014

Czerwony Piątek, mega nagrody :)

To już prawie finisz mega hiper super konkursu, w którym możecie wygrać wypasione nagrody heheh ;)

środa, 1 października 2014

Myjadło, po którym urosły mi wąsy?

Jestem moi Drodzy, rozbiegana, zarobiona, ale jestem ;)
Coś ostatnio dużo piszę o myciu, choć jedna z Was napisała mi, że częste mycie skraca życie (celna uwaga;) ) hehe :).
Ale dziś jeszcze umyjmy ryja :)

piątek, 26 września 2014

Czerwony piątek, nagrody!

Wiem, że przepadłam. Ale aktualnie zdobywam świat i próbuję zostać pierwszym milionerem w moim zadupiałym miasteczku, więc wybaczcie.
Tymczasem śpieszę z przypomnieniem o moim zajekurfajomega konkursie, w którym do wygrania są megasuperhiper nagrody.


piątek, 19 września 2014

Czerwony Piątek



KONKURS ZAKOŃCZONY :)

WYNIKI KLIK


środa, 17 września 2014

Umyj ryj!

Oczywiście, że już milion osób przede mną dodało recenzję tego produktu, ale jak nie dorzucę swoich trzech groszy to zejdę.
Każdy myje gębę. Jak się maluje to już na pewno każdy. Dobra, nie każdy. Znane są przypadki spania w makijażu brrr! 
Ja się myję!
Ryj też.
Wiecie, kiedyś tarłam mejkapy mleczkami, sreczkami i nigdy nie byłam w pełni zadowolona. Potem natrafiłam na płyny micelarne . Wybory były lepsze i gorsze, aż trafiłam na ideał czyli BURŻUJA. Hit. Ale odkryłam większy hit.


środa, 10 września 2014

Kasztanami jesień się zaczyna

Jesień, jesień...
Uwielbiam jesień kiedy jest słoneczna, kiedy ledwie dyszące po lecie promienie słońca, potrafią jeszcze dodać kilka piegów na moim nosie. Kiedy w powietrzu czuć dym z liści i kartoflisk. Kiedy babie lato niespiesznie wędruje po twarzy drażniąc nas i śmiesząc jednocześnie. Kiedy biedne dzieci wloką ciężkie plecaki, a ja mogę sobie siedzieć na ławce i nie martwić się pierwszą klasówką w nowym roku szkolnym. Tyle lat powtarzali, że zatęsknimy za szkołą. Wcale nie tęsknię. Jest mi dobrze z tym kim i gdzie jestem. Jest mi dobrze z tym, że nikt nie każe siedzieć kilku godzin w ławce. Tylko czasami chciałoby się wrócić na godzinkę polskiego, czy historii, czasami na fizykę. Ale i tak wolę siedzenie czy spacerowanie bez celu kiedy ostatnie podrygi lata wędrują mi nad głową.
Nie lubię jesieni kiedy pada. Nie lubię gdy jest zimno, wieje i zacina deszczem tak, że nawet kotu nie chce się wytknąć nosa do ogródka. Kocham mgliste poranki. Kocham kiedy mgła puka mi w okno i wszystko co chce mi pokazać to ona sama.
Najbardziej jesienią lubię kasztany.
W ogóle lubię kasztany.
Kasztany są fajne.


wtorek, 9 września 2014

Sierpień plecień co kucharek sześć tam kózka nie skakała

Tak w miarę na bieżąco, a nawet przed bieżąco dzisiaj będzie :)
Kolejny post z nieoficjalnej serii olejowego miesiąca. Dziś na tapecie sierpień i to...



niedziela, 31 sierpnia 2014

Ogoliłam głowę na łyso!

Rozpędziłam się ostatnio z tym moim bajkopisarstwem ho ho ;)
W przyszłym tygodniu mogę mieć mniej czasu, więc jedziemy i dziś z tym koromysłem.
Zrobiłam dzień kłaczanki. Nawet dwa dni. A właściwie to noc i dzień ;)
Zapraszam do tanga!


sobota, 30 sierpnia 2014

Całujcie mnie wszyscy w dupę!

Dziewczynie nie wypada...
Facet to co innego...
Nie przeklinaj...
Zachowuj się...
Jak często to słyszymy? My dziewczyny, kobiety?
To nam wypada, tego nie.
A gdzie to jest napisane?
W Biblii, Konstytucji?


czwartek, 28 sierpnia 2014

Będziesz moja... szmato!

Dawno nic nowego nie zeszmaciłam. Dawno już byłam na polowaniu ciuchowym po zawiłych ścieżkach drugiej ręki. Ale pokażę Wam zaległe zdobycze i pomarzę o wolnej chwili by móc wybrać się na jakieś szmaciane polowanko.
Jedziem Mańka!


wtorek, 26 sierpnia 2014

Krem do twarzy, który mnie nie zawiódł

Może ktoś czekał, a może nie.
Jakiś czas temu dostałam do testów krem do twarzy.
Ktoś mnie zapytał ile jeszcze będę go testować. A no, moja odpowiedź jest taka- tak długo aż go poznam. Co innego poznać balsam do ciała, żel pod prysznic czy inne bzdety, a co innego krem do twarzy. Aby móc cokolwiek powiedzieć w temacie muszę poużywać dłużej taki kremik, bo w przeciwnym razie miałabym gówno do powiedzenia. Nie rozumiem, jak ktoś po dwóch użyciach może strzelić post na temat produktu. Ale może to ja jestem dziwna :)
Uffff przejdźmy do meritum.



środa, 20 sierpnia 2014

Oleisty lipiec czyli co zapaprykowałam na włosy

Czy Wy też uważacie, że czas zapierdala jak głupi?
Utknęłam na lipcu, a tu już prawie koniec sierpnia :)
Mój cykl o papraniu włosów olejami kolejny raz jest opóźniony...cóż.
Jesteście ciekawi co kładłam na głowę w lipcu? Nie? To wypier... to nie :D Tym, którzy są ciekawi chętnie opowiem.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Uwaga!

Maleńki post organizacyjny. Od dziś przybywa mi nowa zakładka- Celebrytka.
Zakładka to skutek mojego lenistwa i wygodnictwa. Przerzuciłam mojego pierworodnego bloga na Pudernicę, bo lubię mieć wszystko w jednym miejscu.
Teraz możecie czytać, śmiać się i płakać w jednym miejscu.
Mam nadzieję, że ten pomysł Wam się spodoba, a jak nie to trudno- tak już zostanie :)
Tyle.
Idę :)


Mój absolutny hit! Czerń bez ściemy!

Dawno nie uczestniczyłam w dniu kłaczanki. Dzisiaj jakoś tak się wzięłam i zebrałam.
Z dniem tym wstrzymałam się prawie trzy tygodnie, ale nie z lenistwa, a z uczciwości. Chciałam sprawdzić zachowanie mojego futra długofalowo. Dziś jestem gotowa!
Trzy tygodnie temu zrezygnowałam z henny po pół roku testów. Jak wiecie czarna Khadi trzymała się dosyć dobrze, ale lśniła wiewiórką. Indygo Khadi miało świetny kolor, ale po dwóch tygodniach nie było po farbowaniu śladu.
Kupiłam farbę.
Ale nie byle badziewie, które sponiewierałoby moje włosy. Szkoda byłoby mi włosów, o które ostatnimi czasy dbam.


czwartek, 14 sierpnia 2014

Evelinka wpadła mi w oko mrrr...

Wiecie, albo i nie, ale ze wszystkich kolorowych kosmetyków najbardziej cenię tusz. Może za kolorowych to nie używam, bo tylko czarnych, ale dobra ;) Dwa razy w życiu miałam przedłużane rzęsy to wtedy tuszu nie potrzebowałam, ale to były okazjonalne wyskoki. Jeśli będę jeszcze przedłużać moje i tak nie najgorsze włosy przyoczne to będzie to przed jakimś wyjazdem wakacyjnym. Innych powodów nie widzę.
Ale przejdźmy do meritum. Jakiś czas temu na blogu Czarnulki znalazłam recenzję turbo ekstra hiperwykurwistego tuszu do rzęs.


wtorek, 12 sierpnia 2014

Balsamujemy zwłoki i obmywamy cielsko z Le Petit Marseillais

Tak się mażę i mażę tymi balsamami i kremami to wypada coś powiedzieć w tym temacie, a nie tylko zwłoki nawilżać ;)
Dziś zajmiemy się balsamem i żelem, które otrzymałam od   Le Petit Marseillais.
Na początku to nawet nazwy wymówić nie umiałam, no ale skoro dostałam zestaw do przetestowania, to głupio się nie nauczyć. To się nauczyłam- głąbem nie jestem, a poza tym- co ja się nie nauczę? Jaaaa?!



środa, 6 sierpnia 2014

Seks, przemoc, władza, narkotyki i pieniądze!

Wlazłam se ja, proszę ja Was, do tych guglowych analiz i znowu wyszperałam ciekawe słowa kluczowe.
To w jaki sposób ludzie odnajdują mój blog jest dla mnie niesamowitym... hmmm szokiem? Ciekawostką?
No, ja pierdzielę- musicie to zobaczyć, bo ciężko określić moje uczucia hehe :D
(Pisownia oryginalna).



czwartek, 31 lipca 2014

Nacierajcie się dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny :D

Sprawa wygląda tak.
Idę do wanny.
Moje antylopie nóżki drepczą pospiesznie do wody.
Ahhh yeahh jestem wodnikiem, wodę uwielbiam- tę w wannie, tę w jeziorze, tę w morzach i oceanach. Tylko pływać nie umiem. Ale po co umieć pływać skoro można latać?
Wchodzę już do tej wanny, mojego spa.
Odkręcam peeling, który dostałam do testowania i mmmmm



poniedziałek, 28 lipca 2014

Arganowe uniesienia z The Body Shop

Razu pewnego weszłam, na fejsa,
Widziałam posty- dwa duże cycki, męskiego pejsa.
Przewijam na dół stronę znajomą,
Patrzę i widzę- tak oto ono!
The Body Shop szuka testerki masła,
No to żem szybko zgłoszenie trzasła!
Masło do ciała, nie do jedzenia-
Budzi się we mnie duża nadzieja.
Potem wyniki- i się udało!
Poczułam nacierać me jędrne ciało.


piątek, 25 lipca 2014

Chwalipięta w łeb kopnięta :P

Szybki bułgarski pościkk :)
Tak, znowu Wam się naprzykrzam tym, że coś dostałam :D
Ale czemu mam się niby nie pochwalić, skoro to mój blog, moje miejsce, a do tego zaczyna się weekend, a przed weekendem najlepsze informacje to te miłe ;)
Ci, którzy śledzą mojego fejsopejdża- już wiedzą. Dla tych, którzy nie wiedzą- mam okazję potestować pewne produkty.


poniedziałek, 21 lipca 2014

Z kim/ czym migdaliłam się w czerwcu ;)

Słuchajcie znowu mam dużo rzeczy na głowie. Z tego wszystkiego na śmierć zapomniałam o recenzji kolejnego olejku.
W czerwcu (sic! już lipiec) spędzałam noce z olejem migdałowym.
Co prawda nie obfotografowałam go jakoś specjalnie, ale trzeba przyznać, że ten niepozorny skurwiel przypadł mi do gustu.


niedziela, 20 lipca 2014

Recenzja roku nowym hitem internetu!

Na mnie ni chuj nie podziałało.


poniedziałek, 14 lipca 2014

Żeby wygrać, trzeba grać!

Jeszcze dzisiaj się poprzechwalam, a co mój cyrk moje małpki ;)
Jakiś czas temu wzięłam udział w konkursie "Lovely na wiosnę". Żeby wygrać zestaw kosmetyków, wystarczyło zakupić choć jeden  produkt Lovely i zarejestrować paragon na stronie Esesmana. Do tego napisać w kilku zdaniach o tym jaki makijaż wiosenny preferujemy. No to czemu nie spróbować?
Spróbowałam i znalazłam się w gronie setki zwycięzców.
Niektórzy narzekają na konkursy Esesmańskie, że niby są ustawiane i takie tam. Ja nic nie ustawiałam, po prostu dałam sobie szansę na wygraną i mi się udało.


sobota, 12 lipca 2014

Klauzula głupoty

Zawrzało ostatnio.
Pewien doktorek nie chciał dokonać aborcji, bo  mu sumienie nie pozwoliło.
Pochyliłam się nad tym wszystkim.
Zaczęłam się zastanawiać.


piątek, 11 lipca 2014

Kocie obsesje z Le Petit Marseillais

Tak się wszystko złożyło, że ostatnio u mnie wysyp niespodzianek :)
Kolejną  miłą niespodzianką dla mnie było zostanie ambasadorką Le Petit Marseillais dzięki rekomenduj.to.
Nie chwaliłam się wcześniej, bo nie lubię zapeszać. Wolę poczekać, aż wszystko jest na 100 procent i dopiero ogłosić to światu.
Paczka dotarła do mnie we wtorek. 
Wszystkie dziewczyny już miały ambasadorskie podarki, a ja nie. Wychodząc z domu znalazłam kurierską karteczkę- nic na niej nie było oprócz numeru telefonu. Dzwonię i pytam o co się rozchodzi. A jakiś przezorny młody kurierek informuje mnie, że zostawił mi paczkę w garażu, bo bał się, że zmoknie. Nooo na to nie wpadłam :) Polazłam do garażu i znalazłam dobrze ukryte pudełeczko. Pomysłowy chłopczak!
Lecę do domu na złamanie karku, żeby to wszystko wydłubać jak najszybciej.
Januszowi od razu spodobało się pudełko. To pierwsze... :D


Szablon by: Panna Vejjs.