Menu

niedziela, 25 września 2016

Wibrujący gadżet...

Mały, poręczny gadżet, który skradł serca wielu kobiet. Przyjemnie wibruje, łagodnie drży. Poręczny, delikatny, a jednak ma moc. Zmieści się w smukłej i zgrabnej rączce i umili niejeden nudny poranek. Do wyboru wersje z wyższej półki i takie za grosze. Pokażę Wam moją wibrującą maskotkę. Napiszę jak się jej używa i jakie zrobiła na mnie wrażenie. Mokrzy? Gotowi? Start! 


wtorek, 20 września 2016

Mamo! Rozwiedź się!

"Dla dobra dzieci...bądźmy ze sobą, dla ich dobra". "Dziecko potrzebuje obojga rodziców". "Niepełna rodzina krzywdzi dziecko". Znacie takie i im podobne hasła? Znacie. To zapomnijcie. Nie jestem matką, nie jestem rozwódką, ba, nawet mężatką nie jestem. Ale byłam dzieckiem. Dzieckiem wychowanym przez Mamę. Matkę Boską, bo tak o niej mówię. Czy skrzywdziło mnie dorastanie w niepełnej rodzinie? Bynajmniej. Stoicie nad szczątkami swojego związku, ale obawiacie się o przyszłość dziecka? Niepotrzebnie. Jebnijcie to w cholerę. Co czuje dziecko wychowane przez jednego z rodziców? Zaraz Wam powiem. 



środa, 7 września 2016

Olej sezamowy KTC - badziewie stulecia

Włosy olejuję dłużej niż posiadam tego bloga. Z moich wyliczeń wynika, że dobre dwa lata tłuszczę włosy regularnie. Wcześniej przed każdym myciem, na noc- czyli co dwa dni. Od czerwca zmieniłam częstotliwość na olejowanie raz, góra dwa razy w tygodniu. Szczerze? Nie widzę większej różnicy, a i olej trafił mi się ostatnio taki sobie...



poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Jak kraść i nie dać się złapać?*

Niektórzy na swoich blogach mają powrzucane chujwijakie paragrafy. Inni podpisują zdjęcia, jeszcze inni nie robią nic, bo tak czy siusiak, wszystko co tworzymy należy do nas, a kradzież jest prawnie napiętnowana. (A kto zechce, to i tak zajebie). Swoje fotki oblepiam moją blogową nazwą, a jeśli wrzucam zdjęcia cudze, to tylko takie z darmowych banków, dodatkowo linkuję ich pochodzenie. Nie lubię kradzieży. Żadnej. Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o różnych podejściach do "pożyczania" zdjęć i treści. 


niedziela, 14 sierpnia 2016

Szczoteczka do podkładu, czyli AliExpress po raz enty

Laski prześcigają się w chwaleniu modnymi pędzlami do makijażu. Mam i ja coś tam. Wcale nie markowe i wcale nie na wypasie, a jednak są dobre. Do jednego tylko się nigdy nie mogłam przekonać. Pędzel do podkładu, to dla mnie temat tabu ;) Pewnego (nie wiem czy pięknego) dnia Sylwia poleciła mi szczoteczkę. Czaiłam się, czaiłam i postanowiłam spróbować. Nie łatwo mi dogodzić, ale...

szczoteczka do podkładu, aliexpress, ali, szczotka, makijaż, make up,


sobota, 6 sierpnia 2016

Gdzie jest kurwa normalność?

Kiedy Mama nakładała mi czerwone rajstopki, ja sięgałam po zielone. Kiedy ktoś mówi mi, że mam zrobić prawko, zastanawiam się nad kursem pilotażu. Nie, nie, nie! Nie potrafię się zresocjalizować mimo upływu lat. Mimo to w jakimś tam społeczeństwie żyję i nie będę biegać goło, żeby coś tam udowodnić. Nie będę ćwiczyć, bo wszyscy ćwiczą. Kiedyś tam, jeśli w ogóle zdecyduję się na dziecko, nie mam zamiaru karmić go pod ratuszem z cyckiem wyjebanym do świata, bo taki ze mnie buntownik. A kiedy przytyję nie będę krzyczeć, że mam zajebisty cellulit. Gdzie są granice? 

Pixabay

czwartek, 4 sierpnia 2016

Kiwi na paznokciach z lakierami hybrydowymi od Claresy

Claresa - lakiery hybrydowe...ale czy dla mnie? Od lat na pazurkach noszę żel, na to walę zwykły lakier. Normalnych lakierów mam dwa koszyki. Popierdolonych brak. Jednak hybrydy chodziły za mną od dawna. Dlaczego nie kupiłam? Jestem człowiekiem solidnym i do przesady poukładanym (a nie wyglądam, co?). Dwa kosze lakierów nie mogą się zmarnować. Postanowiłam, że kupię hybrydy dopiero kiedy zużyję moje zapasy. Claresa pokrzyżowała moje plany ;) 

claresa, lakiery hybrydowe, hybrydy, blog, recenzja


Szablon by: Panna Vejjs.